Porady

zakup samochodu - umowa poradnikKupując samochód często działamy pod wpływem impulsu, sprzedawcy mówią nam dokładnie to co chcielibyśmy usłyszeć, rzadko kiedy można trafić na naprawdę uczciwego sprzedawcę. Czujemy się jak szczęśliwcy, którzy trafili na tą jedną jedyną okazję, która nikomu innemu się nie przytrafiła, tylko właśnie nam. Samochodem jeździł dziadek, raz w tygodniu do kościoła, kupiłem dla dziewczyny a ona woli „Golfa”, nie, nigdy nie był klepany, wjechał we mnie wózek pod Biedronką, stąd właśnie ten ślad i wiele, wiele innych podobnych historii można usłyszeć kupując auto. Po kilkugodzinnych oględzinach samochodu,– albo też po kilkudziesięciu minutach, w końcu do sprzedawcy co chwilę dzwonią jacyś chętni, którzy oferują nawet wyższe kwoty, byleby tylko zostawić dla nich samochód,- zapoznaniu się ze stanem technicznym pojazdu, sprawdzeniu numerów nadwozia, dostajemy do ręki umowę.

Jeśli na umowie widnieją już dane sprzedawcy, powinna zapalić nam się żółta lampka, najprawdopodobniej kupujemy samochód od handlarza, pośrednika, który przygotował umowę wcześniej z inną osobą. Za chwilę słyszymy wytłumaczenie, że sprzedawca nie jest frajerem, samochód jest na mamę, bo on nie będzie tyle płacił za ubezpieczenie. Przed podpisaniem umowy dostajemy plik dokumentów, kartę pojazdu, jeżeli była wydana (każdy samochód zarejestrowany w kraju po 1 lipca 1999 musi ową kartę posiadać i sprzedawca jest obowiązany do przekazania jej kupującemu). Jeżeli pojazd karty nie posiada, możemy domniemywać, że jest to auto kradzione.

Właściciel samochodu z instalacją LPG musi mieć na nią papiery, w przeciwnym razie pojazd nie przejdzie przeglądu. Warto sprawdzić kiedy instalacja została założona – butle są ważne przeważnie 10 lat. Mówiąc o ubezpieczeniu sprzedawcy często zapewniają, że zostało naprawdę dużo czasu, że ubezpieczyli samochód, nic nie trzeba w niego wkładać, tylko siadać i jeździć. Na szczęście coraz więcej osób wie, że sprzedawca zaraz po podpisaniu umowy, może ubiegać się o zwrot zapłaconej składki, a nam przychodzi wykupienie nowej polisy. Nawet jeśli sprzedawca nie wystąpi do ubezpieczalni o odzyskanie składki, ponieważ zostały na przykład 2-3 miesiące, nam może przypaść rekalkulacja i jeśli różnica zniżek między kupującym a sprzedającym jest duża, ten pierwszy musi zapłacić spore pieniądze. Aż w końcu czas na dowód rejestracyjny! Jeżeli widnieją na nim dane sprzedawcy, którego widzimy, jest dobrze. Ale jeśli sprzedawca daje nam dowód rejestracyjny plus kilka umów, tłumacząc, że on swoich samochodów nie przerejestrowuje, ponieważ nie będzie płacił państwu, żółta lampka powinna zapalić się po raz drugi. Może być tak, że w Wydziale Komunikacji Starostwa po prostu nie mogą zarejestrować pojazdu, bo na przykład trzy umowy wcześniej ktoś nie dopisał współwłaściciela do umowy. Kupując takie auto można wpakować się w kłopoty.

Kończąc analizę dokumentów należy przeanalizować bardzo dokładnie treść samej umowy. Wpisując kwotę sprzedawcy mamią aby wpisać jak najniższą, tłumacząc, że jedna i druga strona zapłaci mniejszy podatek. Nie należy godzić się na temu podobne rozwiązania. W razie gdy po kupnie auta na przykład okaże się, że samochód był kradziony i zostanie nam zabrany, odzyskamy dokładnie taką kwotę jaką wpisaliśmy na umowie. Kupując pojazd z niczym nie można się śpieszyć, wszystko należy sprawdzić bardzo dokładnie, począwszy na rdzy, poprzez numery pojazdu, po umowę kupna-sprzedaży. Wato pamiętać, że wszelkie nieuregulowane w umowie ustalenia, reguluje Kodeks Prawa Cywilnego

Szukaj - Katalog Firm